Miesięczne archiwum: Marzec 2013

Dowód istnienia dzieworództwa

W listopadzie 1955 r. czasopismo Sunday Pictorial ogłosiło ankietę, prosząc o zgłaszanie się kobiet, które miały podstawy przekonania, że ich dziecko nie miało ojca. Podkreślano, ; dziecko może być tylko dziewczynką o uderzającym podobieństwie do matki w wyglądzie, i ruchach. Przebadano 19 zgłoszonych przypadków. Jedenaście wyeliminowano po wstępnych rozmowach ? były to matki, którym wydawało się, że nie uszkodzona błona dziewicza dowodzi dzieworództwa. Po dalszych dokładniejszych badaniach wyłączono wszystkie pozostałe z wyjątkiem jednego. Pani E. Jones i jej jedenastoletnia córeczka zostały wtedy poddane jeszcze bardziej szczegółowemu badaniu.

Zbadano ich krew, ślinę i organ czucia, próbowano przeszczepić płaty skóry z jednej na drugą. Wyniki pierwszych 3 bada były prawie identyczne, ale przeszczepy nie chciały się przyjąć. Biorący udział w badaniach zespół lekarzy zwrócił specjalną uwagę na fakt, że p. Jones nie wiedziała przed zgłoszeniem się, jakim analizom zostanie poddana ona i jej córka i nie mógł: znać wyników wykazujących nadzwyczajne podobieństwo grup krwi itp. W czerwcu 1966 r. po 6 miesiącach badań Sunday Pictorial stwierdził, że wyniki badań odpowiadają przypadkowi dzie­worództwa. Słynny prof. J. B. S. Haldane nie zgodził się z tą opinią, uważając, że zebrany materiał zmusza do przeciwnego wniosku, mianowicie, że dziecko to miało ojca. Jego żona, dr Helen Spurway, pisała ? w Daily Worker ? że pretensje matki są nieuzasadnione.  Było to odważne i interesujące usiłowanie rozwiązania zagadki naukowej przez bardzo poczytne pismo, które w tym celu wykorzystało swą popularność. Mimo że nie ma dowodów na potwierdzenie dzieworództwa to naukowcy, uważają, że kobieta była zdolna do poczęcia dziecka bez pomocy mężczyzny. Były na to dwa sposoby. Po pierwsze możliwe samozapłodnienie, jeżeli kobieta posiada również chromosom Y. Innym sposobem jest samoistny podział komórki żeńskiej, co może powodować urodzeniem córki z genami niemal takimi samymi jak matka.

Czy dzieworództwo jest możliwe?

Kiedy małżeństwo bardzo pragnie dziecka, wtedy karta tem­peratury kobiety może być nie tylko wskaźnikiem owulacji, a więc i najkorzystniejszego czasu dla stosunku, ale może być również odbiciem prawidłowości lub zaburzeń cyklu, jak na przykład nieprawidłowe jajeczkowanie, nieprawidłowe ilości progesteronu i inne. Pomiędzy najwyższą i najniższą temperatu­rą powinna istnieć różnica przeciętna od 0,5 do 0,7°. Najlepszym dniem do zajścia w ciążę jest dzień zmiany temperatury ? przypuszcza się, że około 50% zapłodnień następuje w tym dniu, a pozostałe 50% tuż przed lub tuż po tym najwłaściwszym czasie.W ludzkich jajnikach znajdowano jaja partenogenetyczne, które zaczynały rozwijać się same, i dlatego trudno byłoby stwierdzić kategorycznie, że dzieworództwo jest zupełnie niemożliwe. Ale gdyby nawet zdarzył się taki wybryk natury, to jest zupełnie wykluczone, żeby potomek mógł być płci męskiej. Chromoso­mami płciowymi kobiety są dwa tzw. chromosomy X, mężczyźni zaś posiadają jeden X i jeden Y, i od tej minimalnej różnicy zależy pleć potomstwa. W każdej komórce normalnej kobiety są 44 chromosomy plus 2 chromosomy X, wszyscy normalni męż­czyźni mają również po 44 chromosomy plus jeden X i jeden Y, tę różnicę w układzie chromosomów pomiędzy mężczyzną a ko­bietą łatwo dostrzec pod mikroskopem. Każdy mężczyzna otrzymuje od swej matki zawsze chromosom X, gdyż nie może ona mu dać nic innego, Y otrzymuje od ojca; jeśli ojciec zamiast tego daje X, potomek będzie miał XX, a więc musi być dziewczynką, a nie chłopcem. Ponieważ kobiety mają XX, wobec tego każde jajo rozwijające się ewentualnie bez za­płodnienia musi również mieć XX, potrzebnego męskiego chromosomu nie można wziąć z powietrza. Stąd dzieworództwo, ; by się miało zdarzyć, musi prowadzić wyłącznie do potomstwa płci żeńskiej. Czy dzieworództwo jest możliwe? Naukowcy przebadali wiele kobiet, które twierdziły, że poczęły dziecko bez pomocy mężczyzny. W wyniku badań i testów naukowcy nie potwierdzili takiej możliwości. Mimo że nie ma oficjalnych dowodów na to, to istnieją teorie, w jaki sposób może być to możliwe. Jednym sposobem jest posiadaniem przez kobietę chromosomów Y i X. Innym sposobem jest samoistnym podział komórki żeńskiej.

Determinacja płci i dzieworództwo

Kilka słów należy poświęcić dwu najstarszym przesądom, jakie znamy. Kobieta ma dwa jajniki, a potomstwo należy do dwu płci, nie ma się też co dziwić teorii przypisującej produkcję chłopców prawemu, a dziewcząt lewemu jajnikowi lub odwrotnie. Przesąd ten jest bezpodstawny. Jedynie plemnik decyduje o płci potom­stwa, a jaja z prawego czy lewego jajnika są identyczne. Zapalczywe feministki znalazły jednak inny sposób wykazania decydującego wpły­wu matki na płeć potomstwa, nowa te­oria próbuje tłumaczyć determinację płci występującą od czasu do czasu nie­chęcią przyjęcia przez jajo lub jajowo­dy plemników wyznaczających płać męską lub żeńską. Taka teoria jest ma­ło przekonywająca. Nie wiadomo jed­nak, dlaczego poczętych zostaje więcej chłopców: czy wytwarza się więcej na­sienia typu męskiego, czy jest ono sku­teczniejsze, a może plemniki typu żeń­skiego są gorzej tolerowane przez ko­bietę przyjmującą je? Mimo że decyzja należy do plemników, nie można wykluczyć całkowicie jakiegoś wpływu kobiety. Nasienie ma również zasadnicze znaczenie, jeśli chodzi o partenogenezę albo inaczej dzieworództwo. U wielu niższych zwie­rząt samoistna zdolność podziału jaja i wytworzenie normalne­go, dorosłego osobnika bez początkowej pomocy zapładniającego nasienia jest normalnym zjawiskiem, jednak dzieworództwo wśród wyższych i najwyższych zwierząt jest, mówiąc ostrożnie, bardzo nieprawdopodobne. Mimo to wiele kobiet domagało się ? w różnych czasach ? uznania tej możliwości. Trudność polega na udowodnieniu braku udziału mężczyzny. W wyniku badań i testów naukowcy nie potwierdzili możliwości dzieworództwa wśród kobiet. Chociaż nie ma oficjalnych dowodów to istnieje teoria, dzięki której jest to możliwe. Jednym z dwóch sposobów jest posiadaniem przez kobietę chromosomów Y i X. Wtedy istnieje teoretycznie taka możliwość. Innym sposobem jest samoistnym podział komórki żeńskiej. Wtedy istnieje możliwość pojawienia się córki z niemal identycznymi genami.

Cykl płciowy u ssaków

U zająca dochodzi do tzw. nadzapłodnienia, które jest u tego zwierzęcia normalnym zjawiskiem. Zapłodnienie takie może nastąpić na trzy dni przed urodzeniem potomstwa. Stąd też u samicy zająca młode mogą przychodzić na świat co 39 dni, choć rzeczywisty okres ciąży trwa 42 dni. Myszy i szczury nie mogą współzawodniczyć z zającami, mimo że rozmnażają się bardzo szybko, osiągają one jednak gotowość płciową w ciągu 24 godzin po porodzie i jeśli dojdzie wtedy do stosunku płcio­wego, to nie można uważać, że tracą wiele czasu.

Przez długi czas przypuszczano, że nie ma różnicy pomiędzy krwawieniem miesięcznym u kobiety a jajeczkowaniem w czasie rui u zwierząt. Przecież suka traci krew w czasie rui, podobnie jak kobieta co miesiąc w czasie miesiączki. W rzeczywistości oba te procesy są całkiem różne, gdyż owulacja zachodzi u ko­biety pomiędzy miesiączkami, a nie podczas ich trwania. Ten tak różny od powszechnego u innych zwierząt cykl płciowy spotyka się u małp, niektórych ryjówek oraz u ludzi. U człowieka i mał­py, w momencie kiedy następuje miesiączka i macica wydala rozpulchnioną błonę śluzową, jajo uwolnione w czasie owulacji dawno obumarło i uległo zniszczeniu. Owulacja jest sprzężona z gotowością płciową, miesiączka i jajeczkowanie występuje każde w innym czasie. Miesiączka jest charakterystyczna dla wyższych ssaków i jest zapewne rezultatem dalszej ewolucji cyklu płciowego, chociaż nie jest jasne, jakie przynosi korzyści. U psów dojrzałość płciowa zależy od rasy i jego wielkości. Od tego również zależy częstotliwość cieczki i czas jej trwania. U psów dużych dojrzałość płciowa i cieczka występuje znacznie później niż u psów małych. Ciąża u psów trwa około 65 dni. U kotów domowych dojrzałość płciowa pojawia się między 5 a 12 miesiącem ich życia. Ciąża u kotów trwa podobnie jak u psów czyli około 65 dni.

Jajeczkowanie u ssaków

Owulacja czyli dojrzewanie jednego lub więcej jaja. Czasami jajo pojawia się spontanicznie jak u szczurów, myszy i wielorybów, ale czasami, jak u króli­ków, kotów, norek i łasic, sam akt płciowy powoduje jajeczkowanie. U kota do wywołania owulacji potrzeba 3 stosunków a jajo pojawia się w 24 godziny później. Spontaniczne występowanie jajeczkowania ? niezależnie od stosunku jest częstsze. Po okresie przyciągania płciowego, który zwykle towarzyszy i pomaga spotkaniu się jaja z plemnikiem, następuje przeważnie okres odrazy, kiedy samica nie chce mieć do czynienia z żad­nym samcem, a samce nie są przyciągane przez samice nie bę­dące w rui. U większości zwierząt, których życie płciowe jest zależne od okresów gotowości płciowej, o spółkowaniu decyduje samica. To ona zgadza się na stosunek, lub też nie, a jej partnerzy ko­rzystają po prostu z okazji, kiedy się nadarzy. U niektórych ga­tunków samce mają również swe okresy gotowości, znane np. jako okres rykowiska, i nie interesują się samicami poza okre­sem swojej rui. Za przykład służyć mogą wielbłądy, słonie i je­lenie. Inne stworzenia mają jeszcze dokładniej określony czas ak­tywności płciowej. U kreta i u hieny cętkowanej pochwa zamy­ka się przy końcu każdego cyklu. Stąd stary przesąd wieśnia­ków, że tylko na wiosnę można znaleźć samice kretów, a także przekonanie Afrykańczyków, że hieny są hermafrodytami. Nie zawsze istnieje prawidłowa koordynacja owulacji ze spółkowaniem. U samic królików, kotów, krów i klaczy ruja może wy­stępować w czasie ciąży i spółkowanie w tym okresie nie pro­wadzi oczywiście do ciąży, ponieważ macica jest już zajęta. W trakcie jajeczkowania u ssaków następuje pęknięcie pęcherzyka Graafa. Następuje uwolnienie komórki jajowej do jajowodu i wydziela się wówczas hormon wstrzymujący następną owulację. Błędnie twierdzi się, że jajeczkowanie występuje w połowie cyklu, ponieważ jego czas jest zróżnicowany. Jajeczkowanie to gotowość komórki jajowej do zapłodnienia.